Słońca Wiano – tomik poezji – Książka drukowana

59zł

Słońca Wiano to zbiór poezji inspirowany szeroko pojętą słowiańszyzną, wiarą przyrodzoną, naturą. Zawiera nie tylko wiersze, ale liczne modlitwy i pieśni.

Słońca Wiano to kamień kierunkowy na naszej wspólnej drodze do Odrodzenia Słowiańskiego Ducha i Ciała. Ten kamień konkretny wbiła Agnieszka Lisztwan na polu gęśćby-poezji. Będzie on, o czym jestem przekonany, wyznaczał dla przyszłych pokoleń kierunek do celu jakim jest powrót do Układności z Matką i Ojcem – Ziemią i Słońcem, do Ładności w obcowaniu z Przyrodą i Naszym Rodem – na wszelkich płaszczyznach i we wszelkich aspektach duchowych i materialnych.

(Czesław Białczyński)

Zamawiasz wersję drukowaną. 

Oprawa twarda

Stron: 235

Opis

O tej poezji-gęśćbie, o Słońca Wianie Agnieszki Lisztwan, czyli o słowach i sławieniu, które płynie z boskiej mocy i pochodzi wprost z boskiego żywiołu, z samej Głębi i ze Światła, mógłbym powiedzieć wiele mądrych słów. Poezja ta zapełnia bardzo ważną lukę. Nie jest tak, że nie ma dobrej poezji słowiańskiej czy kobiecej, ale poezja Agnieszki do mnie przemawia w sposób, który bezbłędnie potrąca właściwe struny i buduje obrazy – to prawdziwa sztuka.

Jestem miłośnikiem gęśćby, mowy tak gęstej, tak naładowanej znaczeniem i obrazem, tak uroczystej i zarazem zwyczajnej, prostej a sięgającej w takie głębiny jestestwa, że każdy dźwięk wywołuje wstrząs i kraje serce, albo wedle zamierzenia autora zmusza do uśmiechu, wywołuje zachwyt, lub łzę wzruszenia.

Tomik poezji Słońca Wiano to kamień kierunkowy na naszej wspólnej drodze do Odrodzenia Słowiańskiego Ducha i Ciała. Jest wiele takich kamieni, które stoją już wbite jako słupy wskazujące cel na różnych polach: wiedzy i nauki o dziejach, filozofii przyrody, wiary słowiańskiej, odtworzenia pamięci o twórcach wiedy i samej wiedy przyrodzonej, o znaczeniach, dźwiękach i znakach naszej mowy, o jej zapisach, o krwi która w naszych żyłach płynie i o dokonaniach cywilizacyjnych naszych praojców i pramatek.

Ten kamień konkretny wbiła Agnieszka Lisztwan na polu gęśćby-poezji. Będzie on, o czym jestem przekonany, wyznaczał dla przyszłych pokoleń kierunek do celu jakim jest powrót do Układności z Matką i Ojcem – Ziemią i Słońcem, do Ładności w obcowaniu z Przyrodą i Naszym Rodem – na wszelkich płaszczyznach i we wszelkich aspektach duchowych i materialnych.

Jesteśmy ich najwspanialszym Owocem, ich przepięknymi, ukochanymi  dziećmi, a to wymaga abyśmy oddali im jako naszym rodzicom tak samo ciepłe uczucia, jakimi nas od zawsze obdarzali, obdarzają i będą obdarzać. Znajduję te uczucia i obrazy właśnie tutaj.

Ale to wciąż jeszcze powiedziane za mało.  Powiem tyle:

Szedłem przez całe życie przemierzając krainę naszej ojczystej przepięknej mowy i zgłębiając jej wszelkie znaczenia i odcienie.

Zszedłem kawał świata dążąc do ponownego wzbudzenia w Polakach Wielkiego Ognia – Ducha Przodków, do zwrócenia im zatraconej przeszłości i duchowości, ich szlachetnych czynów i dziejowych dokonań, do przywrócenia im właściwego miejsca w pamięci ludzkich pokoleń.

Szedłem ze świadomością, że szli przede mną niezłomni strażnicy wiary, przenosiciele wiedy, których wielowiekowego trudu nie wolno nam zaprzepaścić.

Szedłem dążąc do odbudowania w Nas więzi ze Światłem, zrozumienia Prawdy oraz poczucia prawdziwej mocy, boskiej siły, która w nas drzemie.

Ta siła bierze się z naszego ukorzenienia w rodzimej ziemi od niepamiętnych czasów, od Czasów Złotych, kiedy każdego dnia z dziecięcą naiwnością obcowaliśmy ze Światem i z Bogami – Siłami Przyrodzonymi, kiedy wyrażaliśmy swoje uczucia w najprostszych słowach zachwytu i podziękowania za cud istnienia.

Szedłem, szedłem … i w końcu jestem. Jestem w domu. W naszym wspólnym słowiańskim, polskim, lechickim domu – w Słońca Wianie.

Czesław Białczyński, Kraków, 12 02 2021