What are you looking for?

Natchnienie – porady

Z natchnieniem, które nagle odeszło jak nagle przyszło, mierzył się chyba każdy twórca. Na sam brak weny jest tylko jedna recepta: przeczekać najgorszy czas. Wtedy raczej nie należy myśleć o poezji, a tym bardziej zmuszać się do napisania czegokolwiek.

Co innego „zapaść twórcza”. Są pomysły, a nie ma możliwości ich zrealizować. Pojawiają się strzępy motywów, a za nic nie chcą przelać się na papier… Sytuacja o wiele trudniejsza niż niemoc. Cóż czynić? Ano, można próbować wybrnąć z takiego impasu posługując się dwoma metodami:

1. Notujmy każdy, nawet „najmniejszy” pomysł. Jakkolwiek, gdziekolwiek… Byle go gdzieś utrwalić, choćby w jakimś brudnopisie. Nawet pojedyncze słowo tak zanotowane, w takim właśnie kontekście, może być zarzewiem przyszłego arcydzieła. Motorem napędowym będzie właśnie owo tło, w którym zostanie ono umieszczone tak, aby nie zginęło i aby dało się do niego powrócić w tym oto kontekście. Osobiście, ten patent już nieraz mnie „uratował”.

2. Nagrywajmy się, gdy nie mamy możliwości zapisu papierowego/elektronicznego. Utrwalajmy dźwiękowo motyw i jego kontekst. Może to być przyczynkiem do późniejszego „wykończenia”, które to może przynieść całkiem zaskakujące obserwacje (zaskakujące bardziej niż pozytywnie).

Oczywiście, nie ma tej jednej, jedynej metody na zapaść (będącą gorszą od niemocy), jednakże wysiłek podjęty w celu jej przezwyciężenia z pewnością się opłaci twórczo. Niemoc najlepiej zwyczajnie przeczekać, zapaść najlepiej próbować przezwyciężać poprzez utrwalanie zalążków by po prostu nie przepadły.

P.S. Jeśli ktoś posiada ku temu predyspozycje, może też zapisywać pomysły w postaci graficznej, choćby impresjami.

Podziel się:

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.

You may use these <abbr title="HyperText Markup Language">HTML</abbr> tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

*